Thriller Harlana Cobena, „O krok za daleko„, zaliczył rewelacyjny debiut na platformie Netflix w Polsce, zdobywając szczyt tamtejszego TOP10. Produkcja, która miała premierę 1 stycznia, wyprzedziła nawet oczekiwania związane z finałem „Stranger Things„. Choć brytyjska adaptacja książki błyskawicznie zyskała popularność, widzowie wykazują wobec niej spore zróżnicowanie opinii.
Harlan Coben to obecnie jeden z najbardziej dochodowych filarów oferty streamingowej. Jego współpraca z Netfliksem zaowocowała stworzeniem wielu międzynarodowych, ciepło przyjętych adaptacji bazujących na jego powieściach. Mimo że sam autor często pełni rolę producenta wykonawczego, a jakość niektórych tytułów bywa dyskusyjna, niemal każda jego ekranizacja osiąga status globalnego hitu.
Wiele pierwowzorów Cobena osadzonych jest w realiach New Jersey, jednak serialowe wersje często przenoszą fabułę w inne zakątki świata, dostosowując ją do lokalnych uwarunkowań. W Polsce powstały już trzy takie adaptacje: docenione przez krytyków „W głębi lasu”, produkcja o przeciętnym odbiorze „Zachowaj spokój” oraz najgorzej odebrane „Tylko jedno spojrzenie”.
O czym jest „O krok za daleko”: nowy serial na podstawie książki Cobena
„O krok za daleko” skupia się na losach Simona Greene’a (w tej roli James Nesbitt), mężczyzny, który wydaje się mieć wszystko – stabilną karierę, kochającą żonę Ingrid (Minnie Driver) i troje dzieci. Ta pozorna idylla wali się w gruzy, gdy jego najmłodsza córka, Paige, nagle znika.
Paige, borykająca się z problemami akademickimi i walką z nałogiem, milczy przez pół roku. Kiedy Simon w końcu udaje się ją namierzyć, sytuacja gwałtownie się zaostrza. Pojawia się chłopak dziewczyny, dochodzi do brutalnej konfrontacji, a wkrótce potem młodzieniec zostaje znaleziony martwy. Wszystko wskazuje na to, że ojciec mógł być zamieszany w morderstwo. Jak to bywa u Cobena, prawda kryjąca się za wydarzeniami jest znacznie bardziej zawiła. Fani twórczości pisarza, którzy śledzą jego historie, z pewnością będą dociekali, co tym razem skrywa fabuła, tak jak działo się to w przypadku finałowych sezonów innych hitów platformy.
Recenzenci przyjęli „O krok za daleko” z mieszanym, choć generalnie pozytywnym nastawieniem. Na portalu Rotten Tomatoes serial zgromadził 75 procent pozytywnych opinii, co jest wynikiem lepszym niż w przypadku wielu innych ekranizacji Cobena. Krytycy wskazują, że serial wiernie trzyma się sprawdzonej recepty autora, pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji. Craig Mathieson z „The Age” określił go mianem „ekranizacji powyżej przeciętnej, głównie dzięki znakomitej kreacji Jamesa Nesbitta”. Patrick Smith z „The Independent” uważa, że jako „jednorazowa, ale angażująca rozrywka, 'O krok za daleko’ sprawdza się zaskakująco dobrze”.
Polscy widzowie oceniają najnowszy serial Harlana Cobena
Pierwsze dane zebrane z IMDb pokazują ocenę 7/10, natomiast polski Filmweb wskazuje na 6,5/10 (dane zebrane dwa dni po starcie). Widzowie w Polsce masowo rzucili się na najnowszą propozycję Cobena, co natychmiast przeniosło produkcję na pierwsze miejsce w ogólnopolskim zestawieniu Netfliksa, spychając „Stranger Things”. Fakt, że produkcja Cobena zdeklasowała „Stranger Things” w rankingu, budzi zainteresowanie fanów, którzy chcieliby wiedzieć co się stało z Jedenastką w finale „Stranger Things”.
Opinie na naszym rynku są jednak dalekie od jednomyślności. Część użytkowników uważa, że to „całkiem przyzwoity serial w typowym stylu Cobena”, podczas gdy inni przyznają, że jest „dobry, ale nic ponadto – poprzednie adaptacje były lepsze”. Nie brakuje też głosów entuzjastycznych: „uwielbiam seriale na podstawie książek Cobena, a ten jest naprawdę jednym z lepszych” czy pochwał tempa akcji: „dużo wątków, ale wciągnęło mnie tak, że obejrzałem w jeden dzień”.
„O krok za daleko” nie wprowadza rewolucji w thrillerze, ale udowadnia, że formuła Harlana Cobena nadal skutecznie potrafi przyciągnąć i utrzymać widza. Dla oddanych fanów autora jest to gwarancja wciągającej podróży przez liczne tajemnice i rodzinne sekrety. Dla szerszej publiczności to po prostu świetna opcja na intensywny weekendowy seans. Warto sprawdzić również, czy Netflix nie przygotował innych niespodzianek dla miłośników seriali, na przykład sprawdzając kiedy premiera 4. sezonu serialu „Ted Lasso”, aby zaplanować kolejny seans.
Dla tych, którzy zafascynowani są atmosferą seriali takich jak „Stranger Things” czy produkcjami, które bazują na tajemniczych lokacjach, warto zerknąć na rajski wodospad z finału „Stranger Things”, choć to zupełnie inna tematyka, klimat poszukiwania tajemnic jest podobny.
Sprawdź też:
- Rajski wodospad z finału „Stranger Things”. Gdzie go szukać?
- Co się stało z Jedenastką w finale „Stranger Things”?
- Odcinek specjalny dla fanów „Stranger Things”. Co zobaczą widzowie?
Źródło: NajlepszeKryminaly.pl / Fot. materiały prasowe















